-A może...-spojrzałam na Shaniarę.-Może ja bym mogła porozmawiać z twoją babcią?
-Rosalie...Ja nie wiem. Nie wiem czy to dobry pomysł.-stwierdziła. W sumie to ja sama się przed tym wahałam. Ale jak inaczej mogłam pomóc Shaniarze? Gdy rozstałyśmy się, ja czym prędzej zajęłam się poszukiwaniem babci Shaniary. O dziwo, ją znalazłam.
-Dzień Dobry, proszę pani. Czy jest pani babcią Shaniary?-spytałam.
-Tak. Czy coś się z nią stało?-była lekko wystraszona o swoją wnuczkę, choć była ona przecież najzupełniej bezpieczna.
-Nie, nic jej nie jest...Tylko ma nie mały problem.-wyjaśniłam a babcia westchnęła z ulgą.
-A cóż się stało?-zapytała zainteresowana i gotowa do pomocy.
-Otóż, Shaniara nie wie czy zostać w watasze Błękitnej Zatoki czy odejść i być razem z panią.-powiedziałam ponuro.
-Och, w tym niestety nie będę mogła pomóc.-powiedziała z przykrością w głosie.
-Rozumiem, ale czy mogłaby pani dać jej jeszcze kilka dni na przemyślenie? Bardzo panią proszę.-Błagałam.
-Hm...Jeśli to ma nam wszystkim pomóc, a szczególnie mojej wnuczce to..dobrze. Zgadzam się.-odpowiedziała z uśmiechem.
-Jestem pani bardzo wdzięczna! Za kilka dni damy pani odpowiedź. To znaczy Shaniara pani da.-podziękowałam i odeszłam od niej. Po chwili znalazłam Shaniarę.
-Rosalie, gdzie byłaś?-spytała podejrzliwie.
~Shaniara?~
sobota, 11 stycznia 2014
Od Rorana - CD Shaniary
- Przecież-powiedziałem.-Nie będziesz tam chyba żadną królową żeby być na wszystkich naradach? A po co im tyle narad hę?
Czekałem na odpowiedź. Shaniara chwilę się zastanawiała, nad tym co powiedziałem. - Mogłabyś też być śmiertelna, zostać z nami, ale odwiedzać babcię.-dokończyłem. ~Shaniara?~ |
Od Charlotte
Bawiłam się wesoło z moimi dwoma siostrami ale w końcu zaczęłam się nudzić.
- Mamo, nudzę się - zaczęłam jęczeć
- Pobaw się z siostrami - powiedziała mama próbując uspokoić chłopaków co gonili się po całej jaskini.
- Ehh... - powiedziałam i podeszłam do sióstr
Lizzie obserwowała inne wilki przy jaskini a Kaysie próbowała ją powstrzymać od wyjścia z niej (jaskini oczywiście).
- Dziewczyny, nudzę się - powiedziała Lizzie
- Ja też - jęczałam razem z siostrą
- Trudno, zajmijcie się czymś - powiedziała Kaysie
Nagle wpadłam na pewien pomysł.
- KAYSIE! LIZZIE! - wrzasnęłam na cały głos - Mam pomysł na zabawę!
Wyszeptałam ją im na ucho po czym Lizzie zaczęła krzyczeć :
- Zaczepianie braci! Hura!
- Nie tak głośno! Bo nas usłyszą - powiedziałam szeptem
- Ja się z wami w to nie bawię - odparła poważnie Kaysie
Kaysie siedziała ponuro i nic nie robiła, nagle zapadła ciemność.
- AAA!!! - wrzasnęłyśmy wszystkie
- Haha - zaśmiał się Reno
- Reno! Jak ja ci dam! - zaczęła Kaysie - Swizz! Pomóż nam, nic nie widzimy w tej ciemności
Swizz szybko do nas przybiegł i znowu było jasno, nagle koło Rena pojawiły się pnącza.
- I co!? Wesoło ci!? - wrzasnęła Kaysie
Nagle przybiegli do nas mama i tata.
- Kto to zaczął ? - zapytał tata
- Kaysie! - wrzasnęli chłopacy
- Reno! - wrzasnęłyśmy (my czyli dziewczyny)
Mama westchnęła po czym powiedziała :
- Ja już nie mam siły, popilnujesz ich przez jakiś czas? - zapytała mama
- Jasne kochanie - powiedział tata
Nagle mama poszła a do jaskini weszła Rosalie
- Wow, naprawdę duża gromadka. - zaśmiała się - Gdzie jest Nalen?
- Chyba poszła odpocząć - powiedział tata
Rosalie też szybko poszła z jaskini a ja skorzystałam z okazji i poszłam za waderą.
~Rosalie?~
- Mamo, nudzę się - zaczęłam jęczeć
- Pobaw się z siostrami - powiedziała mama próbując uspokoić chłopaków co gonili się po całej jaskini.
- Ehh... - powiedziałam i podeszłam do sióstr
Lizzie obserwowała inne wilki przy jaskini a Kaysie próbowała ją powstrzymać od wyjścia z niej (jaskini oczywiście).
- Dziewczyny, nudzę się - powiedziała Lizzie
- Ja też - jęczałam razem z siostrą
- Trudno, zajmijcie się czymś - powiedziała Kaysie
Nagle wpadłam na pewien pomysł.
- KAYSIE! LIZZIE! - wrzasnęłam na cały głos - Mam pomysł na zabawę!
Wyszeptałam ją im na ucho po czym Lizzie zaczęła krzyczeć :
- Zaczepianie braci! Hura!
- Nie tak głośno! Bo nas usłyszą - powiedziałam szeptem
- Ja się z wami w to nie bawię - odparła poważnie Kaysie
Kaysie siedziała ponuro i nic nie robiła, nagle zapadła ciemność.
- AAA!!! - wrzasnęłyśmy wszystkie
- Haha - zaśmiał się Reno
- Reno! Jak ja ci dam! - zaczęła Kaysie - Swizz! Pomóż nam, nic nie widzimy w tej ciemności
Swizz szybko do nas przybiegł i znowu było jasno, nagle koło Rena pojawiły się pnącza.
- I co!? Wesoło ci!? - wrzasnęła Kaysie
Nagle przybiegli do nas mama i tata.
- Kto to zaczął ? - zapytał tata
- Kaysie! - wrzasnęli chłopacy
- Reno! - wrzasnęłyśmy (my czyli dziewczyny)
Mama westchnęła po czym powiedziała :
- Ja już nie mam siły, popilnujesz ich przez jakiś czas? - zapytała mama
- Jasne kochanie - powiedział tata
Nagle mama poszła a do jaskini weszła Rosalie
- Wow, naprawdę duża gromadka. - zaśmiała się - Gdzie jest Nalen?
- Chyba poszła odpocząć - powiedział tata
Rosalie też szybko poszła z jaskini a ja skorzystałam z okazji i poszłam za waderą.
~Rosalie?~
Od Shaniary - CD Rorana
-Ale to jest bez sensu!-jęknęłam.
-Nie mogę być w dwóch miejscach naraz! Po za tym oni mają co chwileczkę dosłownie jakąś naradę!-dodałam jękiem.
-Przecież..-powiedział i spojrzał na mnie
~Roran?~
-Nie mogę być w dwóch miejscach naraz! Po za tym oni mają co chwileczkę dosłownie jakąś naradę!-dodałam jękiem.
-Przecież..-powiedział i spojrzał na mnie
~Roran?~
Poród!
Dziś nastąpił trochę spóźniony poród. Otóż dziś urodziła 6 szczeniaków...
Nalen
Życzmy jej wszystkiego dobrego podczas wychowywania szczeniaków!
Gratulujemy!
Od Nalen - Narodziny Szczeniąt
Serce mi biło, już dzisiaj miał zacząć się poród.
- Szóstka szczeniaków, a co jak coś się złego stanie, jak ja ich upilnuję!? - myślałam
Ray był przy mnie cały dzień jednak się nie urodziły, byłam zakłopotana.
Zaczęłam znowu mówić różne głupoty np. ,,Czemu się nie urodziły!? Co się teraz stanie!?"
- Kochanie, wiem, że jesteś zdenerwowana ale mogły się spóźnić o dzień lub kilka - powiedział Ray i się do mnie uśmiechnął
Następnego dnia po południu zaczęło się.
- Ray, poród się zaczyna - powiedziałam zrozpaczona ale głęboko oddychałam
- Yy... Nie wiem co mam robić, nigdy nie byłem przy porodzie! Może pójdę po wodę! - powiedział Ray
Pobiegł po wodę ale gdy wrócił było po wszystkim.
- A gdzie jest szóste dziecko? - zapytał Ray
- Za mną, jest najmniejszy - pokazałam mu dziecko
- Mam już nawet dla nich imiona - odparłam i zaczęłam wymieniać imiona dla wszystkich.
piątek, 10 stycznia 2014
Od Rorana - CD Shaniary
- Wiesz, decyzja najlepiej od serca. A może jakiś kompromis? -powiedziałem.
- Jaki??-zapytała z zaskoczeniem .
- Mogłabyś zostać tutaj i być z nami, a jednocześnie być boginką tam.
- Co ?-zapytała niezrozumiale.
- Możesz mieszkać tu na ziemi, odwiedzać od czasu do czasu królestwo i być też tam. Rozumiesz? Ale to tylko smętne propozycje.-powiedziałem.
~Shaniara?~
- Jaki??-zapytała z zaskoczeniem .
- Mogłabyś zostać tutaj i być z nami, a jednocześnie być boginką tam.
- Co ?-zapytała niezrozumiale.
- Możesz mieszkać tu na ziemi, odwiedzać od czasu do czasu królestwo i być też tam. Rozumiesz? Ale to tylko smętne propozycje.-powiedziałem.
~Shaniara?~
Od Shaniary - CD Rosalie
-Jak mam zdecydować!?-krzyknęłam
-JAK?!-płakałam, Jak postanowić czy chcę byś śmiertelna czy nie?!
-A może..-Spojrzałam na nią i kontynuowała:
~Rosalie?~
Od Rosalie - Do Shaniary
Szkoda mi było Shaniary. Musiała zdecydować, czy chce być boginią wraz ze swoją babcią czy chce być mi lojalna i zostać w Błękitnej Zatoce. Nie chciałam jej do niczego zmuszać, ale smutno by mi było gdyby ona odeszła. Jednak decyzja należała do niej. Zobaczyłam ją w oddali.
-Shaniara!-krzyknęłam a ona od razu mnie rozpoznała i do mnie przybiegła.
-Postanowiłaś już?-spytałam. Shaniara zaczęła lekko szlochać.
-Rosalie! Ja nie wiem co mam zrobić!-krzyknęła w rozpaczy.
~Shaniara?~
Od Shaniary - CD
Położyłam i i umieściłam głowę pomiędzy łapami. Jedna łza spadła na piasek i wsiąknęła w niego.
-I co ja teraz zrobię..-powtórzyłam.
-Coś się..?-Szepnął ktoś patrząc na mój strój. Odwróciłam się i ujrzałam Kazana.
-Musze zdecydować, czy chcę być boginią..-Powiedziałam i znów położyłam głowę między łapami.
-Aha..-powiedział i odszedł.
~C.D.N~
Subskrybuj:
Posty (Atom)