-Zostaję!-zawołałam. Roran uśmiechnął się.
-Fajnie.-powiedział. Poszliśmy do jaskini, dlatego że zaczęło się ściemniać. Szybko dotarliśmy na miejsce. Zasnął bardzo szybko.
"Niech śni mu się to, o czym marzył." Rozkazałam. Uśmiechnął się. Widziałam jego sen.
"Niech śni mu się, że nagle wyrastają mu skrzydła." powiedziałam.
Co robisz? usłyszałam, pewnie to Nura..
Nic. Po prostu rozkazuję, żeby śniły mu się dobre sny.. Uśmiechnęłam się i odwróciłam. Zobaczyłam wielką smoczycę która ledwo mieściła się w jaskini.
Chodź na chwilę.. Powiedziała. Podeszłam tylko do Smoczycy a ta uniosła mnie i położyła sobie na grzbiecie. Leciałyśmy nad naszymi terenami.
I? Spytałam Smoczycę. Spojrzała na mnie.
Co? I? Ah.. Po prostu nie lubię latać sama! zaśmiała się. Wróciłyśmy do jaskini. Smoczyca siedziała obok mnie. Zasnęłam. Kontrolowałam swój własny sen.
Rano obudziłam się i zobaczyłam Rorana.
-Cześć-powiedział
-Cześć
~Roran?~
poniedziałek, 13 stycznia 2014
Od Rorana - CD Shaniary
- Myślę że wybrałaś tak by byłaś szczęśliwa.-powiedziałem.
Co ze mną? Coraz częściej jestem "poetycki".
- Myślę że się uda.
- Miejmy nadzieje.-powiedziałem.-A co to za odpowiedź, Shan?
<Shaniara? XD>
Co ze mną? Coraz częściej jestem "poetycki".
- Myślę że się uda.
- Miejmy nadzieje.-powiedziałem.-A co to za odpowiedź, Shan?
<Shaniara? XD>
niedziela, 12 stycznia 2014
Od Rosalie - CD Belli
-Co powiesz, gdy ja ci powiem, że dziś w tym miejscu nauczę cię polować?-spytałam.
-Co? Polować?-zrobiła wielkie oczy.
-Tak. Będziemy na początku polować na ptaki.-powiedziałam.
-Uau! Ale fajnie!-ucieszyła się a oto właśnie mi chodziło.
-Musisz iść bezszelestnie, tak żebym nawet ja cię nie słyszała, więc tym bardziej nie mów. Skradasz się powoli, a kiedy jesteś wystarczająco blisko ofiary, rzucasz się na nią i jednym susem doskakujesz do niej i łapiesz za kark, a następnie go ściskasz, co powoduje, że ofiara się dusi ... no i umiera.Rozumiesz?-skinęła mi głową. Upatrzyliśmy sobie kilka ptaków. Bella powoli i cicho skradała się do ptaka, jednak on ją w porę zauważył i odleciał.
Potem zobaczyliśmy tego ptaka powyżej. Był taki piękny, że nawet córka się od niego odsunęła bo nie chciała na niego polować. Spojrzała na mnie błagalnie a ja się do niej uśmiechnęłam. Szukałyśmy mniej okazałych ptaków. Gdy znalazłyśmy parę zwykłych kruków, zaczęłyśmy polować. Bella za każdym razem co raz lepiej sobie radziła. Wiedziałam, że za parę dni będzie wszystko jej świetnie szło. Byłam z niej bardzo dumna.
~Koniec~
-Co? Polować?-zrobiła wielkie oczy.
-Tak. Będziemy na początku polować na ptaki.-powiedziałam.
-Uau! Ale fajnie!-ucieszyła się a oto właśnie mi chodziło.
-Musisz iść bezszelestnie, tak żebym nawet ja cię nie słyszała, więc tym bardziej nie mów. Skradasz się powoli, a kiedy jesteś wystarczająco blisko ofiary, rzucasz się na nią i jednym susem doskakujesz do niej i łapiesz za kark, a następnie go ściskasz, co powoduje, że ofiara się dusi ... no i umiera.Rozumiesz?-skinęła mi głową. Upatrzyliśmy sobie kilka ptaków. Bella powoli i cicho skradała się do ptaka, jednak on ją w porę zauważył i odleciał.
Potem zobaczyliśmy tego ptaka powyżej. Był taki piękny, że nawet córka się od niego odsunęła bo nie chciała na niego polować. Spojrzała na mnie błagalnie a ja się do niej uśmiechnęłam. Szukałyśmy mniej okazałych ptaków. Gdy znalazłyśmy parę zwykłych kruków, zaczęłyśmy polować. Bella za każdym razem co raz lepiej sobie radziła. Wiedziałam, że za parę dni będzie wszystko jej świetnie szło. Byłam z niej bardzo dumna.
~Koniec~
Od Rosalie - CD Shaniary
Obudziłam Shaniarę o bardzo wczesnej porze. Głupio mi było, ale chciałam z nią szczerze porozmawiać.
-Rosalie!-krzyknęła z wyrzutem.
-Shaniaro, proszę cię, wstań.-byłam cierpliwa. Sama bałam się rozmowy z nią.
-No dobra, już wstaję.-powiedziała.-Co się stało?
-Chciałabym z tobą porozmawiać...szczerze.-wyjaśniłam.
-Ale...Ja coś źle zrobiłam?-spytała ze strachem.
-Nie, absolutnie. Po prostu chciałabym z tobą porozmawiać.-uśmiechnęłam się do niej pogodnie, a ona odetchnęła z ulgą.
-A więc, Shaniaro. Zdecydowałaś, że zostaniesz u nas. Ja zaś, mianowałam cię u nas Betą. Rozumiesz, co się za tym kryje?-spytałam ciekawa jej odpowiedzi.
-Myślę, że tak.-odpowiedziała.
-To dobrze. Musisz zrozumieć, że musisz być jednoznaczna i nie możesz ulegać innym wilkom. Nie oznacza to, że masz być niemiła i oschła, wręcz przeciwnie. Każdy ma cię lubić a tym bardziej szanować.-znów uśmiechnęłam się do niej a ona spojrzała na mnie z wdzięcznością.
-Rosalie..Jeszcze raz ci za wszystko dziękuję.-powiedziała.
~Shaniara? xD~
-Rosalie!-krzyknęła z wyrzutem.
-Shaniaro, proszę cię, wstań.-byłam cierpliwa. Sama bałam się rozmowy z nią.
-No dobra, już wstaję.-powiedziała.-Co się stało?
-Chciałabym z tobą porozmawiać...szczerze.-wyjaśniłam.
-Ale...Ja coś źle zrobiłam?-spytała ze strachem.
-Nie, absolutnie. Po prostu chciałabym z tobą porozmawiać.-uśmiechnęłam się do niej pogodnie, a ona odetchnęła z ulgą.
-A więc, Shaniaro. Zdecydowałaś, że zostaniesz u nas. Ja zaś, mianowałam cię u nas Betą. Rozumiesz, co się za tym kryje?-spytałam ciekawa jej odpowiedzi.
-Myślę, że tak.-odpowiedziała.
-To dobrze. Musisz zrozumieć, że musisz być jednoznaczna i nie możesz ulegać innym wilkom. Nie oznacza to, że masz być niemiła i oschła, wręcz przeciwnie. Każdy ma cię lubić a tym bardziej szanować.-znów uśmiechnęłam się do niej a ona spojrzała na mnie z wdzięcznością.
-Rosalie..Jeszcze raz ci za wszystko dziękuję.-powiedziała.
~Shaniara? xD~
Od Shaniary - Towarzysz
Ten dzień nie był taki zwykły jak mi się
wydawał. Siedziałam długo w bez ruchu. Nagle zobaczyłam dziwną ścieżkę.
Poszłam nią. Prowadziła do polany, na której końcu jest druga ścieżka..
Poszłam drugą ścieżką. Dotarłam do kamienistego terenu. Zauważyłam..
Ją..:
"Cześć!" Usłyszałam w myślach. Smok podszedł do mnie na czterech łapach.
"Cześć?" powiedziałam podejrzliwie. "Ah.. Nie wiesz.. Przyjaźnię się z każdym wilkiem na świecie! Nie pamiętasz mnie?" Spytała. Przypomniała mi się! To ona.. Teraz chciałam zapytać ją o tylko jedno.. "Chcesz zostać moją towarzyszką?" Smoczyca uśmiechnęła się. "TAK! Też mi pytanie!" Odrzekła. "Wsiadaj."Dodała. Podeszłam do smoczycy i weszłam jej powoli na grzbiet. |
Towarzysz!
Imię: Nura
Rasa: Smok światła
Płeć: Smoczyca
Wiek: 2 lata
Moce: Czyta w myślach, przekazywanie myśli, magia
Żywioły: Magia, Umysł
Charakter: Miła, pomocna, jest przywiązana tylko do Shaniary i przyjaciół.
Właściciel: Shaniara
Rasa: Smok światła
Płeć: Smoczyca
Wiek: 2 lata
Moce: Czyta w myślach, przekazywanie myśli, magia
Żywioły: Magia, Umysł
Charakter: Miła, pomocna, jest przywiązana tylko do Shaniary i przyjaciół.
Właściciel: Shaniara
Od Shaniary - CD
-Coś się stało?-Spytał głos za mną.
-Nie..-wstałam i obróciłam się żeby zobaczyć kto to.. To.. Babcia!
-Wiesz już może czy chcesz iść ze mną?-spytała.
-Em..-wszyscy z watahy patrzyli na mnie i babcię zaciekawieni odpowiedzi.
-Nie mogę iść.. Tutaj mam przyjaciół..-odpowiedziałam na pytanie babci zadane wczoraj.
-Dobrze..-Babcia odfrunęła.
-Tylko pamiętaj że możesz nas odwiedzać!-powiedziała w locie.Musiałam tu zostać.. Tutaj jest moje miejsce.. Tu jest mój dom..
~KONIEC~
-Nie..-wstałam i obróciłam się żeby zobaczyć kto to.. To.. Babcia!
-Wiesz już może czy chcesz iść ze mną?-spytała.
-Em..-wszyscy z watahy patrzyli na mnie i babcię zaciekawieni odpowiedzi.
-Nie mogę iść.. Tutaj mam przyjaciół..-odpowiedziałam na pytanie babci zadane wczoraj.
-Dobrze..-Babcia odfrunęła.
-Tylko pamiętaj że możesz nas odwiedzać!-powiedziała w locie.Musiałam tu zostać.. Tutaj jest moje miejsce.. Tu jest mój dom..
~KONIEC~
Od Shaniary - CD Rorana
-W sumie.. Faktycznie! Ale poza tym.. Już mam odpowiedź..-powiedziałam
-Dzięki!-powiedziałam.
-Nie ma za co..-odparł a potem spytał:
~Roran?O co spytałeś ;.;~
-Dzięki!-powiedziałam.
-Nie ma za co..-odparł a potem spytał:
~Roran?O co spytałeś ;.;~
Od Shaniary
-Rosalie gdzie byłaś?-Spytałam podejrzliwie
-Nigdzie..-odpowiedziała. Rozmawiałyśmy długo a potem kiedy zaczęło się ściemniać poszłyśmy do jaskini i ułożyłyśmy się, a co za tym idzie poszłyśmy spać.. Rano Rosalie podeszła do mnie i obudziła mnie. ~Rosalie?!Czego mnie budzisz!? xD~ |
Od Kazana
Tego dnia postanowiłem pójść nad zatokę i
spędzić tam cały dzień. Nie zamierzałem dzisiaj robić nic jak tylko
odpoczywać. Gdy jednak się tam zjawiłem szybko zrozumiałem, że z moich
planów nici. Zauważyłem leżącego przy brzegu małego szczeniaka. Nie był
to mały wilk, to było psie szczenię. Wyczułem od niego zapach ludzi.
Poza tym wyglądem ani trochę nie przypominał wilka. Maluch szlochał i
nawet nie zauważył mojego przybycia. Westchnąłem i podszedłem do
szczeniaka.
- Hej mały. Czy coś się stało?
- Zgubiłem się - łkał
Tak jak myślałem. Widząc zapłakane oczy szczeniaka nie mogłem się powstrzymać.
- Emm... wiesz, jeśli chcesz to mogę ci pomóc wrócić do domu.
- Naprawdę? - zapytał
- No... tak - odpowiedziałem
- Dziękuję - ucieszył się i mnie przytulił.
No pięknie, to teraz się porobiło. Wstałem i uśmiechnąłem się do szczeniaka.
- No to chodźmy.
Ruszyliśmy w drogę. Znałem drogę prowadzącą do miasta chodź z niej nie korzystałem. Wiedziałem co może mnie tam spotkać. Teraz jednak cóż miałem zrobić. Maluch wydawał się taki załamany. Gdzieś tak w połowie drogi zapytałem:
- Właściwie to jak znalazłeś się tak daleko od domu?
- Goniłem wiewiórkę - odparł z uśmiechem.
- Ah... no tak.
Głupio się przyznać lecz ja również w dzieciństwie ganiałem wiewiórki. Tylko, że ja znałem las. Wiedziałem jak wrócić do domu.Zatrzymaliśmy się na skaju lasu. W dolinie było już widać wioskę.
- Oto i twój dom - powiedziałem
- Nie idziesz dalej? - zapytał
- Nie mogę. - stwierdziłem
- Dlaczego? Przedstawił bym cię rodzicom. Na pewno byli by ci wdzięczni.
- Raczej w to wątpię - uśmiechnąłem się lekko - Z resztą nawet gdyby twoi rodzice byli by wdzięczni ludzie z miasteczka nie pozwolili by mi się nawet do niego zbliżyć.
Szczeniak patrzał na mnie zaskoczony. Chyba nie rozumiał kim jestem. Nic dziwnego. W końcu jest jeszcze młody. Kiedyś zrozumie, że wilki nie mogą żyć wśród psów i ludzi.
- No, idź już. - trąciłem go nosem
- Dziękuję! - zawołał odbiegając
Uśmiechnąłem się i stałem tak jeszcze chwilę patrząc jak malec odbiega. Postanowiłem wrócić do zatoki nim jeszcze nastanie noc. I tak już nie miałem nic lepszego do roboty. Mniej więcej w połowie drogi spotkałem Anaye.
- Witaj. Wybierasz się gdzieś? - zapytała
- Witaj - przywitałem się - Własnie zmierzam nad zatokę. Może wybierzesz się ze mną?
<Anaya?>
- Hej mały. Czy coś się stało?
- Zgubiłem się - łkał
Tak jak myślałem. Widząc zapłakane oczy szczeniaka nie mogłem się powstrzymać.
- Emm... wiesz, jeśli chcesz to mogę ci pomóc wrócić do domu.
- Naprawdę? - zapytał
- No... tak - odpowiedziałem
- Dziękuję - ucieszył się i mnie przytulił.
No pięknie, to teraz się porobiło. Wstałem i uśmiechnąłem się do szczeniaka.
- No to chodźmy.
Ruszyliśmy w drogę. Znałem drogę prowadzącą do miasta chodź z niej nie korzystałem. Wiedziałem co może mnie tam spotkać. Teraz jednak cóż miałem zrobić. Maluch wydawał się taki załamany. Gdzieś tak w połowie drogi zapytałem:
- Właściwie to jak znalazłeś się tak daleko od domu?
- Goniłem wiewiórkę - odparł z uśmiechem.
- Ah... no tak.
Głupio się przyznać lecz ja również w dzieciństwie ganiałem wiewiórki. Tylko, że ja znałem las. Wiedziałem jak wrócić do domu.Zatrzymaliśmy się na skaju lasu. W dolinie było już widać wioskę.
- Oto i twój dom - powiedziałem
- Nie idziesz dalej? - zapytał
- Nie mogę. - stwierdziłem
- Dlaczego? Przedstawił bym cię rodzicom. Na pewno byli by ci wdzięczni.
- Raczej w to wątpię - uśmiechnąłem się lekko - Z resztą nawet gdyby twoi rodzice byli by wdzięczni ludzie z miasteczka nie pozwolili by mi się nawet do niego zbliżyć.
Szczeniak patrzał na mnie zaskoczony. Chyba nie rozumiał kim jestem. Nic dziwnego. W końcu jest jeszcze młody. Kiedyś zrozumie, że wilki nie mogą żyć wśród psów i ludzi.
- No, idź już. - trąciłem go nosem
- Dziękuję! - zawołał odbiegając
Uśmiechnąłem się i stałem tak jeszcze chwilę patrząc jak malec odbiega. Postanowiłem wrócić do zatoki nim jeszcze nastanie noc. I tak już nie miałem nic lepszego do roboty. Mniej więcej w połowie drogi spotkałem Anaye.
- Witaj. Wybierasz się gdzieś? - zapytała
- Witaj - przywitałem się - Własnie zmierzam nad zatokę. Może wybierzesz się ze mną?
<Anaya?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)