środa, 8 stycznia 2014

Od Nalen

Wyszłam z jaskini, nagle zobaczyłam, że wszyscy zniknęli... Nie było ani jednego wilka wszędzie! Nagle stała się rzecz niezwykle niezwykła ( tak wiem, masło maślane xD ) gdyż zamiast trawy zaczęłam chodzić po chmurach, zdziwiło mnie to okropnie, skakałam z chmury na chmurę aż nagle poczułam głód. Za mną latała sobie świnia ze skrzydłami, rzuciłam się na nią i zaczęłam spadać, nagle okazało się, że także umiem latać.
Wzleciałam do góry i zobaczyłam pewien domek, była tam cała wataha i jakieś szczeniaki, dom ten zaczął się oddalać a ja biegłam ku niemu.
- Czekajcie! Nie opuszczajcie mnie!!! - zaczęłam krzyczeć, nie wiedziałam co robić...

~C.D.N~


Od Shaniary - CD

Kiedy Rosalie Upadła postanowiłam zanieść ją do babci..Ale czy to był dobry pomysł?
-Co się jej stało?-wystraszył mnie głos właśnie.. Mojej babci!
-zemdlała jak zobaczyła,że latasz..-Babcia podeszła bliżej Rosalie i dotknęła jej łapą.. coś rozbłysnęło i Rosalie natychmiast otworzyła oczy.
-Nie bój się.-powiedziała babcia spokojnym tonem.
-Kim jesteś?-Spytała Rosalie patrząc na moją babcię.
-Jestem babcią Shaniary, nie obawiaj się mnie. Przyszłam po to, by ją zabrać, ma trzy dni na przemyślenie tego..-powiedziała, Rosalie się rozpłakała.
-Ale ja chcę ją jeszcze kiedyś widzieć!-wrzasnęła.
-Ale ja będę was codziennie odwiedzać! i może nawet czasem nocować..
-Dobrze.. Jestem zmęczona wybaczcie. Idę spać..-poszła do jaskini.

~C.D.N~

Od Nalen - CD

Wstałam okropnie szybko, wszyscy spali więc ich obudziłam.
- Wstawajcie! Muszę wam coś powiedzieć - krzyknęłam
Rosalie jako alfa obudziła się pierwsza myśląc, że to coś ważnego, reszta watahy wyraźnie była na mnie zła.
- O co chodzi?! - zapytała Rosalie
- Nie uwierzycie co mi się wczoraj przytrafiło! - zaczęłam
- O matko... Obudziłaś nas bo chcesz opowiedzieć historyjkę? - zaczął narzekać Roran
Opowiedziałam wszystkim o Shen'ie i o jednorożcach i elfach. Wszyscy mi bardzo zazdrościli tej przygody, następny dzień jednak spędziłam w jaskini śpiąc.

~Koniec ;D~


Od Nalen - CD

Szłam za Shen'em oglądając widoki.
- Wow, ty tu mieszkasz ? - spytałam
- Ta, ładnie tu nie? - powiedział Shen
Byłam zmęczona i głodna a powoli nastawał mrok, postanowiłam wracać do watahy.
- Dobra, ja już muszę się zbierać - odparłam
Rozciągnęłam się i pobiegłam bez pożegnania w kierunku Gwieździstego Lasu.
Gdy już w nim byłam zdałam sobie sprawę, że zabłądziłam! Biegałam tam i z powrotem ale wszystko wyglądało tak samo.
Już miałam się załamać aż nagle zobaczyłam swojego towarzysza.
- Chase! - zawołałam uradowana na widok zwierzaczka
On łasił się przy mnie ale po chwili wzbił się w powietrze i gdzieś poleciał, zaczęłam za nim biec. Zanim się obejrzałam byłam już poza Gwieździstym Lasem. Mocno uściskałam Chase'a po czym poszłam do jaskini i zasnęłam. Nie mogłam się doczekać opowiedzenia reszcie tej historii!

~C.D.N~


Od Shaniary - CD

Ciekawe czy czar latania nadal działa..Podskoczyłam i pomachałam łapami.. O działa! Poleciałam do królestwa Babci.
-Witaj..Mogła bym również uczestniczyć w rozprawie?-spytałam.Babcia uśmiechnęła się.
-Oczywiście!-wykrzyknęła i postawiła magią jeszcze jeden fotel.
-Dodajemy coś?-spytała babcia.
-Moglibyśmy dodać buty!-wykrzyknął ktoś.
-Kto jest za butami?-podniosły łapę tylko trzy wilki.
-Są.. hm.. Takie że.. Nie łatwo się w nich porusza..Poza tym mamy wstęgi..-powiedział inny wilk. Miał czerwony płaszcz co znaczy że ma więcej niż 100 lat..
Po rozprawie wyszło na to,że dodali tylko większe pióro.. Babcia odstawiła mnie spowrotem na ziemię.
-Pamiętaj wpadaj wtedy kiedy tylko chcesz!-Powiedziała i odleciała.
Rosalie wyszła z krzaków zdumiona.
-To była twoja babcia?-spytała-Ile ma lat?-dodała
-Hm.. Gdzieś około 1000?-Rosalie upadła.

~C.D.N~


Od Shaniary - CD

Gdy odpłynęła miałam już dwie dopasowane rzeczy. Płaszcz i wstęgi na łapach, z tego co widziałam, to tamte wiki w moim wieku miały jeszcze kapelusz (niebieski oczywistość) z fioletowym piórem.
Położyłam się przy brzegu, płaszcz robił się coraz bardziej brudny.. Wypierze się! Po godzinie leżenia Moja babcie wróciła do mnie.
-Hah jeśli zabrudzisz płaszcz lub coś z tego kompletu to użyj zaklęcia Aqua Eructo i to wypierz!-powiedziała wkładając mi na głowę kapelusz.
-Nawet jeśli się nie zgodzisz na bycie z twoimi przodkami, cały komplet jest twój..-Uśmiechnęła się i przytuliła mnie, a ja odwzajemniłam uścisk.
-Muszę już iść. Mamy jeszcze rozprawę na temat naszych ubrań, może coś dodamy..-pomachała łapami w powietrzu i odleciała..

~C.D.N~

 

Od Shaniary - CD

-Ah.. Ja też mi nie wierzę..-podreptałam dalej w płaszczu. Każdy pytał o to samo, "Co to?" A ja odpowiadałam za każdym razem "Płaszcz od mojej babci" W końcu zaczęłam skakać po skałach, na chwilę się zatrzymałam i spojrzałam w morze,bo byłam nad błękitną zatoką. Poczułam przypływ energii i zaczęłam szybko i bardzo zwinnie skakać po skałach, Płaszcz od babci wiał w powietrzu. Jego końcówki po bokach i w ogóle wszędzie były wykończone miękkim futrem białej pantery.
-Wiesz już może?-Zaskoczył mnie głos mojej babci.
-Babciu.. Muszę jeszcze pomyśleć..
-Rozumiem! Miałam tak samo.. Masz..-zawiązała mi kilka niebieskich wstąg po łapach.
-Dziękuję-powiedziałam a ona odpłynęła.

~C.D.N~

Od Shaniary - CD

Nadal myślałam Wyłącznie o babci..Nagle zobaczyłam że do mnie leci.
-Proszę.. To dla ciebie.. Nawet jakbyś nie chciała być z całą twoją rodziną, poza tym zawsze możesz nas odwiedzić..-Powiedziała wręczajac mi miekki niebieski płaszcz.
-Niebieski oznacza, że jeszcze masz mniej niż 100 lat.-powiedziała i odpłynęła, włożyłam płaszcz i powiem, że był bardzo wygodny..
-Dziękuję..-szepnęłam mimo tego że wiedziałam że babcia nie usłyszy.Wtem przyszedła Rosalie
-Co to?-spytała ze zdumieniem gdy zobaczyła mnie w płaszczu.
-Aeh.. Babcia mi dała..-powiedziałam uśmiechając się szeroko.
-Wiesz.. Szczerze to ci nie wierzę..-Powiedziała i odeszła. 

~C.D.N~

 

Od Shaniary - CD

Wtem wiatr zaszumiał i zobaczyłam, że w powietrzu płynie do mnie jakiś wilk..
-Witaj, Shaniaro.. Codziennie na ciebie patrzę, ale chcę usłyszeć twój głos..
-B-b-b- Babcia?-mój głos drżał, byłam oszołomiona.
-Tak, mam dla ciebie propozycję.. Mogła byś przejąć władzę nad moim królestwem..Albo chociaż cię oprowadzę..-Dotknęła mnie a ze mnie posypał się żółty pyłek.
-Wo..-Zaczęłam pływać w powietrzu.Płynęłam za babcią.W końcu obie byłyśmy na miejscu.Uśmiechnęła się.
-Chodź!Oprowadzę cię..-Oprowadziła mnie po wielkim podniebnym zamczysku pełnym innych wilków z czerwonymi lub niebieskimi płaszczami.
-Wiesz..A mogę zyskać Trzy dni na myślenie?-Babcia doskonale mnie zrozumiała
-Kiedy byłam w twoim wieku miałam ten sam problem, jasne..-powiedziała i pozwoliła mnie odpłynąć. Płynęłam nad naszymi terenami, wreszcie przyśpieszyłam i leciałam nad Rosalie
-Co?
-Moja babcia!-krzyknęłam robiąc salto w powietrzu i lądując.
-Mam trzy dni na zastanowienie się, czy będę z nią żyć w latającym zamku.-wytłumaczyłam, Rosalie zrobiła wielkie oczy.
-Dobra..-odeszła zostawiając mnie samą..

~C.D.N~


Od Shaniary - CD

Ciekawiło mnie, co czeka mnie w przyszłości.. Skąd w ogóle wzięło się moje imię?A no tak.. Mam je po pra-pra-pra e tam długo by wymieniać babci.. Podobno była boginią.. I jeszcze nie umarła.. E tam, nie ważne!Mam nadzieję że kiedyś ją spotkam i zabierze mnie do siebie..
Pochodziłam po terenach naszej watahy myśląc właśnie o niej..Eh.. Ciekawe czy w ogóle ona jeszcze żyje.. Wątpie..
-Cześć-usłyszałam za sobą Nalen..
-Co chcesz?Zajęta jestem..-nie miałam dziś dobrego humoru.
-Nic.. Poprostu chciałam z tobą pogadać..-powiedziała przyśpieszając i biegnąc truchtem obok mnie. Ha! Wiem co muszę zrobić..
-Pa.-powiedziałam i używając mocy zniknęłam nagle z oczu Nalen.Nie miałam ochoty rozmawiać. Wyobrażałam sobie królestwo mojej babci(oczywiście kilka razy pra) ..Jej watahę aniołów..Eh.. A gdyby faktycznie po mnie przyszła? Eh.. Po co gdybać..
Przez przypadek wyszłam kilka kilometrów poza nasze tereny.. Zgubiłam się!
-Ołć..-pisnęłam

~C.D.N~